Bylam przekonana, ze Anglicy bardzo szanuja zwierzeta! A tu prosze, biedny osiolek musi sluzyc jako podpora :-))) I to w Williton! Szok.
W przerwie przyszedl do mnie, zeby sie wyzalic....jest bardzo sympatyczny. Zreszta mozesz sam sie o tym przekonac, zobacz zdjecie obok.
Komentarze
Prześlij komentarz