Mama Mia, Brithish Open, pubs w Poludniowo-Zachodniej Anglii, Goya, sztuka i zycie

Nie przepadalam nigdy za Abba, ale ich piosenki byly swietne do dysko, do tanca i mialy cos w sobie beztroskiego i po prostu muzykalnego. Mialy melodie.
Mamma Mia! - to jest hit od wielu juz lat, jest to musical, w którym muzykę stanowią utwory Abby. Jest to historia o samotnej matce (Donna) i jej córce, która na swój ślub zaprasza trzech byłych kochanków swej matki, a jej potencjalnych ojców. Miejscem akcji jest jedna z wysp greckich, na ktorej Donna prowadzi hipi pensjonat.
Prawdopodobnie nigdy na film bym sie nie wybrala, gdyby nie fakt, ze glowna rola jest odtwarzana przez Meryl Streep a jednym z kochankow jest Colin Firth. Wiec wyciagnelam Jima (troche sie bal po przejsciach z Sex&City). Streep jest rewelacyjna; zachwycajaca, nawet spiewa z takim przekonaniem, ze sie chce wyskoczyc z fotela na srodek kina, albo pomiedzy fotelami i razem z nia spiewac i tanczyc. Film porywa, smieszy, wprowadza w nastroj blogich beztroskich lat. Jakiekolwiek one by nie byly, kazdy ma jakis taki okres w swoich marzeniach, pamieci, wzdychaniach i przemyslaniach, prawdziwy czy tez nie, ale jest.
Koniecznie wybierz sie na ta komedie, polecam z calego serca.

Jako czynny golfistka, oczywiscie sledzilam British Open. Pierwsze dwa dni byly dramatyczne, okropne warunki pogodowe. Trzeci dzien byl tez straszny, wialo okropnie.
Ale wyniki juz byly lepsze. Ostatni dzien byl piekny, slonecznie i bezdeszczowo.
Wygral bardzo sympatyczny Irlandczyk, Harrington, drugi raz pod rzad. Co jest swietnym wynikiem.

Zrobilismy sobie dzisiaj wycieczke po Pubach lokalnych. Tak naprawde to jestem zainteresowana zrobieniem ebooka - zdjec na temat Countryside's Pubs w West Somerset.
Dzisiaj zaliczylam trzy, oczywiscie wszedzie trzeba sie zatrzymac, czegos sie napic, pogadac z wlascicielem i z tubylcami.
Bylo pieknie, slonce, dobre wino, piekna natura wokolo, przepiekne miasteczka, wioski, stare domy, stare puby, stare wiejskie koscioly gotyckie, pelna symbioza smakow, uczuc, czasu i miejsca........

Nie wiem jak dlugo jeszcze bede w Anglii, jest tu pieknie i kocham Jima, ale nie mam juz cierpliwosci ani ochoty na wychowywanie 4 jego dzieci, tym bardziej, ze sa to egoistyczne potwory i do tego brudasy....ohyda......
Poza tym wszystko jest ok czytam wspaniala ksiazke o Francisco Goi. Napisana przez jednego z najlepszych krytykow sztuki, wspanialego Roberta Hughesa. I tak sobie czytam w nocy i przez noc przesuwam sie z jednej strony na druga, zafascynowana bardziej i bardziej geniuszem Goi. Jest paru malarzy, da Vinci, Goya, Velazquze, Turner, Schiele, Breughel.....hm....musze pomyslec nad nastepnymi imionami.....

Komentarze

Popularne posty